There is always some madness in love. But there is also always some reason in madness.”

Friedrich Nietzsche

Grzałem się długo przy małym płomyczku

Grzałem się długo przy małym płomyczku.
Wylegiwałem się przy nim i grzałem ciało.
Jak tylko przymierał to znów go wzniecałem,
By móc patrzeć wciąż w taniec jego ogników.

W końcu, pomimo starań, płomyczek zgasnął.
Opuścił mnie i nie dało się go wzniecić już.
Marzłem sam siedząc nad resztkami ogniska,
Wspominając wciąż dotyk jego ciepła na ciele.

Odszedłem na trochę pozostawiając siedlisko,
By zebrać świeżych gałęzi i chrustu bez liku.
Ułożyłem z nich stos w miejscu pamiętnym,
A następnie rozpaliłem go by ogrzać się znów.

Siedząc teraz w cieple wypatrywałem w nim
Swojego płomyczka czy nie powrócił do mnie,
I wypatrywać będę wciąż by nie stracić okazji,
By połączyć się z nim na zawsze na wieki.

Brak komentarzy: