There is always some madness in love. But there is also always some reason in madness.”

Friedrich Nietzsche

Rozkojarzenie

Jeszcze trzeba kilka dni. Poczeka.
Powtarzam wciąż, lecz on nie słucha,
Biegnie do Ciebie ile sił i tchu,
I z szalonym pędem wpada do pokoju,

Codziennie znika. On nigdy nie zwleka,
I marzyć mi pozostaje, żę Cię dosięga,
Biegnie zawsze by przytulić Cię znów.
By cieszyć się zapachem znanym ze snów.

A Ja siedzę przy biurku, przy stole,
Z pracą wciąż tylko się powoli gramolę,
Myśli moje z dala ode mnie się trzymają.
Wiedzą, że z myślą o Tobie nie wygrają.

Tak już jednym ciałem, lecz pół duchem,
Targam się ze swoją kulą i łańcuchem,
Pracuje by odliczać kolejne godziny,
Licząc na to, że niebawem się zobaczymy.

Czekam zazdroszcząc swojemu marzeniu,
Myślami gubiąc się w Twoim spojrzeniu,
Słysząc Twój głos tam, gdzie go nie ma.
Czekam i oczekuję na spełnienie marzenia.