Skaleczyłem się małą białą różą
Splamiła się moją płynącą krwią.
Nie puszczam jej uparcie od siebie.
Trzymam ją wciąż na otwartej ranie.
Dbam o to, by mojej krwi się opiła,
By róża barwy nowej nie straciła.
Liczę na to, że wchłonie ją na stałe,
Nadam jej ten dar od siebie na trwałe.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz