Leżałem spokojnie, a serce mi biło jak dzwon.
Ty byłaś przy mnie. Wiem. Czułem twoją woń.
Objąłem cię ręką i przycisnąłem mocno do ciała.
Nie opierałaś się. Przyjęłaś to cicho. Nieśmiała.
Ustami swoimi szukałem twojej odsłoniętej skóry,
Podczas gdy ręką drugą wodziłem od stóp do góry.
Czułem jak twoje piersi delikatnie falują miarowo,
jak przy oddechu wznosiły się i opadały na nowo.
Rozkoszna była twoja ręka sięgająca za siebie,
Jedynie żeby mnie objąć i przycisnąć do ciebie.
Przy moim dotyku twoje ciało całe się naprężało,
Rozciągnęłaś je wzdłuż mnie, a ono samo drżało.
Przyłożyłem delikatnie dłoń do tajemnicy twojej.
Położyłaś swoją przy niej, lecz nie zabrałaś mojej.
Odgięłaś głowę do tyłu przypierając się do mnie,
A ja odchodząc od zmysłów całowałem skromnie.
Trwaliśmy tak w ciszy obejmując się nawzajem.
Nasza chwila trwała... była i będzie dla mnie rajem.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz