Siedzę zasępiony codzienną monotonią.
Na otaczający mnie Świat patrzę z ironią.
Mijają kolejne długie rozciągnięte chwile
W trakcie których wskazówka pokonuje mile
Otwarte okno a za nim szara ciemna opoka
Spoczywa nad nami wciąż smutku powłoka
Ptaków nie słychać bo swoje serca potraciły
Przez co głosy ich melodii już dawno nie nuciły
Wzrok mój teraz pada na ramkę niewielką
Nuty słyszę. Układają się w melodię piękną
Czuję ręce na ramionach i głowę przy mojej
Kołyszę się delikatnie szukając woni twojej
Kąciki ust delikatnie unoszą się samoczynnie
Za oknem zdaje się, że jednak jest widnie
Słyszeć się daje cichy z oddali świergot radosny
Przeczekam Zimę. Doczekam się wiosny.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
6 komentarzy:
;D
sometimes the winter never fades,
leaving hearts succumbing into shades.
Komentatorze nr 2,
Czasami warto powstać
z popiołów sceptycyzmu
Zdjąć z twarzy uczucie smutku, a
przynajmiej postarać się
nie zarażać nim innych
Chwycić życie za grzywę
Żwawo podążać jasną ścieżką szczęścia
ku lepszemu jutru
Zapomnieć o zimie
i na wiosnę
przybrać na usta uśmiech niezmierny ;)
fantasyczny blog. piękne wiersze tylko tak dalej. Dziękuję za skomentowanie mojego bloga i zapraszam ponownie. Katilla Kwiatek
piękny wiersz wspaniały blog! zapraszam ponownie do mnnie. Dziękuję za komentarz
Katilla Kwiatek
Doczekałeś się wiosny, chyba szczęśliwej ;)
Życie jest piękne, proszę o wiersz pozytywny ;)
Prześlij komentarz