There is always some madness in love. But there is also always some reason in madness.”

Friedrich Nietzsche

Bieg

Biegnę przed siebie. Biegnę co nie miara.
W pogoni wciąż za mną dawna wiara.
Na co mi ona? Nie dogonisz mnie staruchu!
Mnie co jestem młody w duchu!
I bez barier na sercu wciąż tylko przed siebie
z uśmiechem na ustach pędzę od ciebie.

Oh! Potknąłem się. To błahostka.
Nic mi nie jest. Ta drobnostka
wnet się zagoi i będzie po sprawie
serce wciąż bije, i kość dalej w stawie
z uśmiechem na ustach, z kopyta przed siebie
Odzyskać muszę twarz w śmiertelnym niebie.

Znów upadek! Twarz mi się łamię!
Rwący ból w piersi. Nie. Nie powstanę
Kto jest za mną? Kto mi rękę poda?
Zlituj się pan! Przecież mnie szkoda.
Nic. Tylko stuk butów pędzących wprzód.
Nikt nie zauważy. Zniknął mój chód.

Brak komentarzy: