Położyłem się i spojrzałem w górę
Blask płynie wskroś morza niebieskiego
Ciepło przyjemne otacza mnie całego
Oparłem się na łopatkach i patrzę w chmurę
Drążę oczyma chcąc przebić dziurę,
Chcąc dotknąć tajemnicy prastarego,
Szukam, lecz nie odnajduję utraconego,
Czasu, miejsca, celu - mą bzdurę!
Czas! Nieustannie Kronos przesuwa wskazówkę zegara
Nie zdając sobie sprawy z innych niewygody
Ziarnko na ziarenku spoczywa - a za nim ziarenek chmara
Czemu siedzimy tak często nie czerpiąc swobody
Dogoni nas kiedyś straconego mara
I dopiero wtedy pomyślimy - Młody!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz