Stoi na maszcie - tęskni do kochanki,
Myślami błąka się od ślubu przez dni
Spędzone razem - o niej myśli,
O niej pamięta - tchnienie wybranki.
Siedzi na łóżku i śpiewa kołysanki,
Patrzy na maleństwo które obok śpi,
Płomyk na świecy lekko się tli,
Dziecię kołysząc się liczy baranki,
On o niej - a ona o dziecięciu,
A dziecko o kim - Bóg wie
- Obudzą się rano - zapomną o spięciu
Rzucą się znowu w ramiona sobie,
Znowu śluby ich ulegną domknięciu,
A co na to dziecię, co Bóg powie?
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz