Niebo przybrało nocny ubiór,
W lesie śpiewem ozwały się kruki,
Orkiestra przystąpiła do sztuki,
Powtarzając co nocny wzór.
Cóż? Nagle ucichł chór,
Idzie coś między drzewa luki,
Zagubione rzuca się - nagłe huki,
Padła postać - niczym wór.
Przybliża się człowiek - odchodzi
Wnet, wilcze słychać wycie,
Cisza zapadła wśród leśnej młodzi.
Śmiercią ozwało się człowieka bycie,
Czemu tu też człowiek serce chłodzi,
Czemu człowiek pasożytem na cudze życie?
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz