Tam na wzgórzu stoi grobowiec - krwawy.
Któż o nim pamięta, kto o nim nie zapomniał,
żadnej tam iskry nie ma, nikt o nim nie wspomniał.
On przecież walczył dla Warszawy.
Istnieje jednak zakątek sławy
O nim? - nie - o sprawie przypomniał,
Historyk - lekcje nią przeciągał,
Lecz coś jest dla umarłej zjawy.
W którymś domu na szarej alei,
Matka opowiada córce o swoim dziadku,
Płacze córeczka - jest trochę nadziei.
Lecz winno być więcej zniczy na jego spadku,
Tego co dla nas walczył o wolność dzieji.
- Wartości! - Życia co walczyły dla światku.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz