There is always some madness in love. But there is also always some reason in madness.”

Friedrich Nietzsche

Poranek Natury

Biel poranka wpada wcześnie z rana,
Przez szybę do pokoju ze mną,
W zaduchu czuję własność wiosenną,
Strumień pada, szarość jest odbierana.

Podchodzę do okna - szyba, ciepła ściana,
Otwieram - zieleń i błękit przede mną,
Słyszę w bezruchu i czuję życia pełną,
Melodię ptaków - chyba przez Boga układana.

W las, na łąkę, nad jezioro,
Piękno nieludzkie najpiękniejsze,
Muszę się wybrać - miejsc sporo.

Niech na góry jeszcze wejrzę,
Poznać od nowa trzeba skoro,
Dziś dla człowieka to nietutejsze.

Brak komentarzy: