Stoję, patrzę w lewo, w prawo,
Widzę jak przez mgłę, niemrawo
Wnet przez smugę przebija się światło
Anielskie, dobre, przesącza mnie łatwo
Następnie z mgły wyłania się koścista ręka
Zła, niedobra, jedyne co wyraża to udręka.
Stoję pośród życia, dobra i zła,
Jaki padnie wybór, tego nie wiem nawet ja.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz