Stoję pośrodku
poza rzeczywistością
orbituję wokół siebie
swobodnie w nicości
nic nie istnieje
ja jestem, byłem i będę
Stoję pośrodku
z kajdanem w rękach
z kulą u nogi
skacząc w dół
i lecę w przestworza
bez miejsca, czasu i kresu
Stoję pośrodku
bezdennego oceanu
bezbrzeżnego więzienia
myśli, uczuć, marzeń
modlę się o byt
we własnej pustelni
Stoję pośrodku
niczym byt bez bytu
jak serce bez serca
jako człowiek bez twarzy
i patrzę wciąż wkoło
na innych ludzi szlak
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz