Kłęby dymu unoszą się na sali
woń jego z słodką nutką aromatu
Węgielek wolno nad shishą się pali
A ty zmysły moje odebrałaś światu
Patrzę na twoje oczy, na nos, na twarz
Patrzę na usta, jak zaciągasz się powoli.
Słucham melodii bąbelków, którą grasz
Moje serce znalazło sie w twojej niewoli.
Strugę dymu wypuszczonego chętnie wciągam
miały go dopiero twoje usta, twoj aromat
nie chcę go puścić. Jest mój. Nie oddam.
Rozpływam się w nim, chwila, milknie świat
Moja dłoń delikatnie twoim udem wędruje
każdy centymetr w niemym przerażeniu
wzrok mój ciągle na twój wzrok poluje
chcę zatopić się w twoim spojrzeniu
Spojrzałaś na mnie przeszywając wzrokiem
Dreszcz emocji przeszedł po całym ciele
Patrzę wciąż w oczy z zapadłym wyrokiem
Zostało mi tylko pocałować cię mój Aniele.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz