There is always some madness in love. But there is also always some reason in madness.”

Friedrich Nietzsche

Samo-lot

Podchodzi do okna, otwiera je szeroko,
Uśmiecha się, słyszy ćwierkanie ptaków,
Delikatnie zbiera ciepło słońca płatów,
Wychyla się i patrzy - jakże tu wysoko!

Zaczyna szybować - wiatr bije mu w oko,
zaraz poczuje na policzku płatki kwiatów,
Już prawie, zderzenie się dwóch światów,
Myśl ostatnia stoi - na zawsze głęboko,

Nastąpiła cisza - świat stanął w posadach,
lżej człowiekowi, zrzucił swe oblicze,
na takich nasze życie toczy się zasadach.

Czy jego diabelskie będą smagać bicze?
Czy zasiądzie u wiekuistego na obradach?
Tego będąc w ludzkiej skórze nie doliczę.

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

Wiersz jak zawsze piękny :). Mój przyjaciel ma prawdziwy talent.