There is always some madness in love. But there is also always some reason in madness.”

Friedrich Nietzsche

Tramwaj

Najpierw na papierze, potem w bólach fabryki
rodzi się kolejny twór techniki
wpierw jest tworzony, następnie sprawdzony,
aż w końcu na tory zostaje wypuszczony.

Sunie tramwaj po torach, sunie przed siebie
od przystanku do przystanku powoli jedzie
ślepo trzymając się torów, swym szlakiem płynie
prąc wciąż w przód szyna po szynie

Po dotarciu do celu znowu zawraca
nieustannie tą samą dróżką chadza
bez ostatecznego końca pętlą się wije
wciąż przed siebie aż rdza go przegnije

Na koniec swój umiera na złomie
Mało kto pamięta o jego zgonie
pomimo tak wielu spotkań w podróży
nikt nie pamięta, gdy już się wysłuży.

Brak komentarzy: