Zadałem tobie jedno z wielkich pytań,
Tych co światem ludzkim drżą w całości,
Tych co poszukują światła w nicości,
Tych co zmuszają do własnych wyznań.
Nastała po tym dłuższa minuta niczego,
trwała z chwili na chwilę, wiek za wiekiem,
a że nigdy nie jest to wróżbą dobrego
odbiło się za nią jeszcze pustym echem
Zawahałaś się. Widziałem w twoim spojrzeniu
przerażenie, a potem zniknęłaś w oka mgnieniu.
Za róg. Do domu. Od tego złego człowieka,
który wyznał ci prawdę, co mu dolega.
Ugodzony w serce samotnie krwawię oczami.
Wędruje zagubiony. Ciemno... Zimno...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
1 komentarz:
Dla mnie wyznacznikiem jakości poety, jest to jak jego wiersze wpływają na mnie. Ten sprawił, że moje serce zadrżało...
Prześlij komentarz